Co zrobić z niepotrzebnymi ubraniami?

W związku z pojawieniem się Kropeczki, od dłuższego  czasu odczuwam silną potrzebę porządkowania i odzyskiwania przestrzeni w mieszkaniu. Od dłuższego czasu nie kupuję pochopnie, jednak okazuje się, że ciągle mam poczucie życia w nadmiarze... i to nie jest dla mnie przyjemne. Dotyczy to szczególnie szafy, i to każdego z członków rodziny.

Bardzo nie lubię wyrzucać, bo czuję się odpowiedzialna za przedmioty, które posiadam i za wszystkie zasoby zużyte w ich dotychczasowej historii. Długo szukałam sposobu, aby bez wyrzutów sumienia pozbyć się swoich niepotrzebnych ubrań - i nareszcie się udało!
Wymagało to trochę wysiłku, jednak czuję ogromną satysfakcję. I nie tylko ja :)

Opowiem Wam jak to zrobić w kilku krokach.

1. Koleżeńska wymiana ubrań
Słyszeliście o wymianach ubrań? W dużych miastach dość łatwo o takie wydarzenie. Zdarzyło mi się w nich uczestniczyć kilkakrotnie i spotkałam się z dwiema formułami:
- wrzucamy swoje ubrania do ogólnej puli, dostajemy określoną liczbę pieczątek i wybieramy dla siebie z tej puli;
- każdy uczestnik ma swoje stoisko, a wymiana jest prowadzona bezpośrednio między poszczególnymi osobami.
W obu przypadkach są pewne minusy. W pierwszym - większy może więcej... Jedna dziewczyna przyszła ze swoim mężczyzną, który wyłapywał co lepsze kąski z nowych dostaw. Ogólnie atmosfera jak na polowaniu. W drugim przypadku napotykamy na kłopot: co jeśli tej drugiej osobie nic się u nas nie podoba? No i nie bardzo można się w ten sposób pozbyć nadmiernej liczby swoich rzeczy.


Mając w pamięci te doświadczenia, zaprosiłam do wspólnej wymiany... swoje koleżanki! Dałyśmy sobie trochę czasu na przegląd szaf, a następnie każda przyniosła swoje rzeczy. Nie ograniczałyśmy się do ubrań, ale wzięłyśmy też dodatki i kosmetyki - co która miała niepotrzebnego, ale nadającego się do podarowania przyjaciółce. Aktywnie wymieniało się 7 osób, do tego kilka przyszło towarzysko.
Wszystkie wyszłyśmy bardzo zadowolone, bo okazało się, że łatwiej znaleźć coś fajnego dla siebie u koleżanki, niż w sklepie! I miałyśmy już świeżo wygospodarowane miejsce w szafie ;) Mnie się udało przynieść 4 torby, a wyszłam z jedną. Była też koleżanka wdrażająca minimalizm, która przyszła z założeniem, że niczego nie potrzebuje i nawet nie ogląda. A ktoś inny wyniósł mniej więcej tyle, ile przyniósł :) Każda była zadowolona i z odświeżoną garderobą!
Na tym jednak nie koniec, bo na naszych stołach nadal piętrzyło się mnóstwo dobrych ubrań, których żadna z nas już nie chciała. Byłam jednak na to przygotowana i wcześniej zrobiłam wywiad, komu można to przekazać!

2. Bank ubrań
Wspaniała inicjatywa, wspierająca kobiety na początku drogi zawodowej. Takie, które wywodzą się z trudniejszej życiowej sytuacji i nie stać ich na duży wydatek, jakim jest kupno "biznesowej" garderoby, a nawet jednego stroju na rozmowę o pracę. Bank Ubrań ma na celu doradzanie im w kwestii wyglądu, dzięki czemu zyskują pewność siebie, "pozytywnego kopa" - i ubrania na początek.
Do tego niezwykłego banku trafiły wszystkie nasze eleganckie ubrania i dodatki. Trzymamy kciuki za udany początego drogi zawodowej wszystkich tych, które będą je nosić!
Objętościowo była to duża walizka i jeszcze jedna reklamówka.

3. Sprzedaż
Pomysł stary jak świat: przecież prawie tego nie nosiłam, mogę sprzedać. Problem w tym, że jest z tym dużo pracy (zdjęcia, opis, korespondencja), a sukcesów niewiele. Postanowiłyśmy więc wysłać część naszych ubrań (te markowe i w idealnym stanie) do REmix.pl i spróbować je spieniężyć. Pozyskane pieniądze przekażemy na cele charytatywne, więc odpada problem co było czyje.
Proces trochę trwa, więc na razie trudno powiedzieć, jak nam to poszło. Będę polecać, jeśli ta droga okaże się sukcesem :)
Do tej puli trafiło najmniej, trzy torby ubrań.

4. Oddajemy ubogim
Gdy na forach ktoś pyta o oddawanie damskich ubrań, zwykle pada odpowiedź, żeby poszukać domu samotnej matki. W takie miejsca też już oddawałam, jednak czasem okazuje się, że brakuje im wszystkiego i przyjmują chętnie, a innym razem, że akurat ubrań same mają w nadmiarze... Dlatego zawsze przed taką wyprawą z darami należy zadzwonić, aby mieć pewność, że to konkretne miejsce nie opędza się już przed natrętnymi darczyńcami ubrań!
Tym razem wybrałam schronisko dla bezdomnych kobiet przy ul. Stawki 27. Obdarowane się ucieszyły :)
Trafiło tu najwięcej ubrań, ok 10 toreb.

Takim oto sposobem jednego dnia uzyskałam miejsce w szafie, kilka świetnych ciuchów, satysfakcję z dobrze zaadresowanej pomocy i zadowolenie koleżanek. Wszystko to w duchu Zero Waste, szacunku do zasobów i z minimalizmem w tle.
Jeśli więc zastanawiacie się, ci zrobić z niepotrzebnymi ubraniami, bardzo polecam aby potraktować je jako zasoby. Odwdzięczą się :)



Ciekawy artykuł?
Dołącz na Facebooku i nie przegap kolejnych!

Komentarze